Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
1090297
Dzisiaj
Wczoraj
W tym tygodniu
W ostatnim tygodniu
W tym miesiącu
W ostatnim miesiącu
Razem
310
534
5639
1079817
7597
10053
1090297
Your IP: 107.20.120.65
Server Time: 2017-12-11 09:22:47

Nota biograficzna Krzysztofa Baranowskiego

Krzysztof Tadeusz Baranowski (ur. 26 czerwca 1938 we Lwowie) – żeglarz, kapitan jachtowy, dziennikarz, nauczyciel, krótkofalowiec SP5ATV. Jako pierwszy Polak dwukrotnie opłynął samotnie kulę ziemską oraz jest dziewiątym żeglarzem w historii samotnych wypraw, który okrążył świat w strefie Ryczących Czterdziestek (dookoła Antarktydy). Absolwent Politechniki Wrocławskiej (inżynier elektronik) i Studium Dziennikarskiego Uniwersytetu Warszawskiego (dziennikarz). Członek Rady Programowej Polskiej Fundacji Morskiej.


       Zamiłowanie do wypraw wodnych zaszczepił w nim dziadek, który zabierał go na wyprawy kajakowe. Ten środek transportu nie był jednak stworzony dla niego. I to nie tylko dlatego, że za ową solową eskapadę po Odrze dostał od swojej mamy jedyne w życiu lanie. Jak wspomina: „Byłem zbulwersowany, że na kajaku muszę się męczyć z wiosłami, podczas gdy żeglarze, bez żadnego wysiłku, mają z pływania dużo więcej przyjemności”. Co do kwestii wysiłku i jego braku podczas żeglowania, z czasem zweryfikował swoje młodzieńcze poglądy. Najważniejsze było wszak to, że decyzja zapadła – postanowił zostać żeglarzem.
     Jednak to żeglowanie ostatecznie stało się pasją jego życia. Na swój pierwszy wielki rejs oceaniczny musiał poczekać do połowy lat 60. XX w. Uczestniczył w nim w nietypowej dla siebie roli, do której w dodatku wcześniej się nie przygotowywał. Konieczność zmierzenia się z nietypowymi sytuacjami, to jednak najlepsza szkoła życia: „Nigdy nie lubiłem gotować, a w szczególności na jachtach, gdzie kuchnia podskakuje na fali, w ciasnym pomieszczeniu śmierdzi, a słona woda kapie na głowę z pokładu. Może to właśnie dlatego bardzo szybko robiłem kolejne stopnie żeglarskie, że dowódca, czyli kapitan albo skipper, w polskiej tradycji zwolniony jest z gotowania? Tak, to z tych oto przyziemnych pobudek zostałem kapitanem jachtowym w dość młodym wieku.
     I o to, jak na ironię, i mimo tych starań, swój pierwszy wielki rejs  na jachcie „Śmiały” dookoła Ameryki Południowej w 1965 roku  (kpt. Bolesław Kowalski)., odbyłem w charakterze kucharza. Niestety, tylko tak mogłem zabrać się na wyprawę. Ta niezwykła pozycja kuka, będącego równocześnie kompetentnym kapitanem, pozwoliła mi poczynić szereg ciekawych obserwacji i dostarczyła doświadczeń, z których korzystałem przez następne 40 lat.”

     W latach 60. XX w. był redaktorem w „Trybunie Ludu”, gdzie zajmował się popularyzacją nauki. Wielokrotnie występował w różnorakich programach TVP dla młodzieży (Ekran z bratkiem, Teleranek), propagując żeglarstwo. Od roku 1977 był komentatorem TVP.

     17 czerwca 1972  kapitan na jachcie "Polonez" wystartował w regatach samotnych żeglarzy przez Atlantyk (OSTAR) z Plymouth w Wielkiej Brytanii do amerykańskiego Newport. Baranowski dopłynął jako 12 . Po 30 dniach rejsu przez Atlantyk na dwumasztowym keczu o długości 14 metrów Baranowski nie zamierzał szybko wracać do domu. Z Newport skierował się na południe, do Kapsztadu. W czasie burzy na południowy wschód od Przylądka Dobrej Nadziei sztorm trzykrotnie w ciągu jednej nocy przewrócił jego jacht. Były to bardzo niezwykłe przewrotki- przez dziób. Jako pierwszy w świecie opisał wywrotkę przez dziób jachtu. Żywioł spowodował spore straty na „Polonezie”, zniszczył m.in. samoster, ale nie złamał woli osiągnięcia celu. Żeglarz wystrugał brakujący element z kawałka deski i na takim awaryjnym sprzęcie z powodzeniem dopłynął do Tasmanii. W Port Hobart odzyskał siły i obrał kurs na Port Stanley (Falklandy). Po pokonaniu przylądka Horn, powrót przez Atlantyk nie mógł się już nie powieść. Przybijając ponownie do portu w Plymouth w 1973 roku Krzysztof Baranowski miał za sobą 35424 mil morskich samotnej podróży, która zajęła mu 272 dni, i stał się drugim po Leonidzie Telidze Polakiem, który w pojedynkę opłynął kulę ziemską.
Trasa rejsu wokół 3 Przylądków: Plymouth – Newport – Kapsztad – Hobart (Tasmania) – Stanley (Falklandy) – Plymouth. Opłynął m.in. przylądki Dobrej Nadziei, Leeuwin i Horn. Rejs zakończył się 24 czerwca 1973 roku.

      Dwadzieścia pięć lat po pierwszym samotnym rejsie, kapitan Baranowski ponownie postanowił wyruszyć w samotną okołoziemską podróż, tym razem w przeciwnym kierunku - ze wschodu na zachód, trasą pod wiatr i prądy.     2 października 1999 roku, na sporym, 54-stopowym (16,5 m) jachcie „Lady B.” (zbudowanym w 1976 roku), rozpoczął swoją drugą samotną „wielką pętlę” w portugalskim porcie Villamaoura. Kapitan żeglował tzw. trasą pasatową, która wiodła przez Atlantyk, Kanał Panamski, Południowy Pacyfik, Ocean Indyjski, Morze Czerwone i Morze Śródziemne. Po 24 tys. mil morskich Baranowski zamknął pętlę wokół globu. Do Vilamoura zawinął 30 sierpnia 2000 roku, stając się tym samym pierwszym Polakiem, który dwukrotnie solo opłynął kulę ziemską.
     - O ile pierwszy rejs na "Polonezie" trwający od wiosny do wiosny, chociaż w strefie Ryczących Czterdziestek, był doskonale wpasowany w ten rejon świata i klimat, o tyle rejs "Lady B." od jesieni do jesieni, odbywający się w pozornie łatwej strefie pasatowej, był zaprzeczeniem zdrowego rozsądku, gdyż odbywał się w porze huraganów na Pacyfiku i w złej porze wiatrowej na Morzu Czerwonym, o piratach nie wspominając.
      [...] Tak więc, paradoksalnie, dla starszego pana B. rejs dookoła świata był znacznie trudniejszy niż dla osiłka B, który wygrał eliminacje polskich kapitanów do startu w regatach międzynarodowych OSTAR 1972. A jednak obydwa te rejsy w równym stopniu wspominam jako niezwykłe przeżycie i gdyby była jeszcze jakaś trzecia trasa, pewnie bym popłynął - podsumowuje kapitan Baranowski.
Dorobek Krzysztofa Baranowskiego to nie tylko samotne okołoziemskie wyprawy

     W kolejnych latach zaangażował się w budowę „Pogorii”, która została zwodowana w 1980 roku. Pierwszy kapitan polskiego prototypowego żaglowca - barkentyny STS "Pogoria". Prowadził "Pogorię" w regatach "TALL SHIPS' RACES 80" i w rejsie z naukowcami PAN na Antarktydę. W 1981 na skutek błędnego odczytu wskazań radaru doprowadził do kolizji STS Pogoria z MS Generał Stanisław Popławski, Izba Morska w orzeczeniu obciążyła winą za spowodowanie kolizji kapitana "Pogorii" w 80%.
     W 1983 był pomysłodawcą, założycielem i prowadzącym „Szkoły pod Żaglami” na żaglowcu "Pogoria", pierwszy rejs odbył się między 7 września 1983 a 10 czerwca 1984. Uczestnicy pożeglowali wówczas z Gdyni przez Hiszpanię, Grecję, aż do Indii i dalej wokół Afryki, przez Azory, Niemcy, z powrotem do Gdyni. Rejs „pływającego liceum ogólnokształcącego” w którym załogę tworzyło trzydziestu 16-latków oraz szkolni nauczyciele.
Pomysł Baranowskiego, by połączyć szkołę ze „szkołą życia” w trakcie „przygody życia”, sprawdził się znakomicie. Podobny rejs polski kapitan poprowadził też kilka lat później, tym razem w międzynarodowym, polsko-rosyjsko-amerykańskim składzie, co zasługuje na szczególne uznanie, zważywszy na fakt, że w 1988 roku, kiedy młodzi ludzie żeglowali pod banderą ONZ wokół Ameryki Południowej, trwała jeszcze „zimna wojna”.
      W latach 90. Krzysztof Baranowski „przesiadł się” na jacht „Fryderyk Chopin”. W dziewiczy rejs poprowadził na nim szkocką załogę do III miejsca w transatlantyckich regatach z okazji 500-lecia pierwszej wyprawy Krzysztofa Kolumba do Ameryki. Obecnie, od kilkunastu już lat, jednostka służy jako miejsce odbywania kolejnych semestrów Szkoły pod Żaglami.
     W maju 2009 roku, z inicjatywy kapitana powstała Fundacja Szkoła pod Żaglami, w ramach której Baranowski realizuje projekt "Dookoła Świata za Pomocną Dłoń", popularyzując kulturę marynistyczną wśród młodzieży.
 
     W latach 1976-77 ponownie przepłynął Atlantyk . Jacht Polonez odwiedza Stany Zjednoczone z okazji amerykańskiego dwustulecia. Na pokładzie nietypowa załoga, która składa się z żony kapitana i dwójka dzieci - dwunastoletniego Jasia i siedmioletniej Małgosi . „Dom pod żaglami” to relacja z rejsu jaki Baranowski odbył wraz ze swoją rodziną, płynąc z Nowego Jorku w górę rzeki Hudson, przez Wielkie Jeziora do Chicago, stąd rzeką Illinois do Missisipi, a jej nurtem do Nowego Orleanu, by potem przekroczyć Atlantyk, odwiedzając po drodze Bahamy i Azory, w końcu docierając do Plymouth. Opowieść jest rozpisana na głosy, swoje wrażenia i przeżycia przekazuje Baranowski, a jakby w kontrze poznajemy to, co sobie myślała i co przeżywała jego ówczesna żona. Przejście przez ocean kończy tę rodzinną epopeję, o której Baranowski opowiada dwugłosem - raz swoim, raz żony. Nie było łatwo.
     Jeśli ktoś marzy o takim rodzinnym rejsie – nie chodzi tu o tygodniowy wypad do Chorwacji, lecz długotrwałą żeglugę obfitującą w trudne i niebezpieczne sytuacje – to przed podjęciem się takiego przedsięwzięcia powinien tę książkę „ku przestrodze” przeczytać.
 
     Jednak dorobek Krzysztofa Baranowskiego nie ogranicza się wyłącznie do dokonań zrealizowanych na morzu. Oprócz wielu wybitnych rejsów jest on również pisarzem – autorem kilkunastu książek o tematyce żeglarskiej, wydanych (wraz z tłumaczeniami) w łącznym nakładzie ponad 1 mln egzemplarzy. Ponadto zrealizował ok. 50 filmów, wśród których znajdują się obrazy nagradzane na takich festiwalach jak Yachtfilm (1984: „Życiorys żaglowca”, 1992: „Sztorm”), Martitime Films (1991: serial „Listy w butelce”, 1991: serial „Poszukiwanie Atlantydy”) czy Międzynarodowy Festiwal Filmów Morskich w Cartagenie (1982: „Zmiana wachty”).
       Przez wiele lat często występował w programach telewizyjnych dla młodzieży, w których konsekwentnie promował żeglarstwo. Ostatnio swoją działalność popularyzatorską kontynuował pełniąc funkcję redaktora naczelnego magazynu „Jachting”.
      Odbierając statuetkę z rąk kpt. Krystyny Chojnowskiej-Liskiewicz, Krzysztof Baranowski szczególne podziękowania skierował do kpt. Wojciecha Jacobsona, legendy polskiego żeglarstwa, człowieka, który zawsze chętnie służył i służy pomocą oraz dzieli się swoim ogromnym doświadczeniem z innymi żeglarzami. Laureat przypomniał, że bez wsparcia Jacobsona, jego rejs „Polonezem” w 1972 roku mógł w ogóle nie dojść do skutku.
      Krzysztof Baranowski: - Tę nagrodę, Super Kolosa, dostaje się raz w życiu. Cieszę się, że tego doczekałem. Jest to dla mnie niezwykły zaszczyt przede wszystkim z tego powodu, że statuetkę przyznają nie tylko żeglarze, ale i podróżnicy, himalaiści czy speleolodzy. Super Kolosa będę zatem cenił wyjątkowo, bowiem honor z nim związany jest wyrazem uznania całego środowiska podróżniczego, a nie tylko moich kolegów z branży.

Mówi o sobie   
Jestem żeglarzem, ale żyję z pisania – a ostatnio z emerytury. Prowadzę Fundację Szkoła pod Żaglami i pływam na morzu po parę tygodni rocznie. Tyle samo czasu spędzam na nartach, ze szczególnym upodobaniem jeżdżę na bramkach (slalom gigant).   
 Pierwsza podróż bez rodziców:
Tratwą po Odrze, za co otrzymałem pierwsze (i jedyne) lanie od matki.
Podróżując szukam…
Nie podróżuję dokądś, tylko żegluję, bo sam fakt przemieszczania się pod żaglami jest bardzo przyjemny. A w żegludze odnajduję ogrom swobody, którą cenię nad wszystko.
Przygotowując podróż korzystam z…:
locji i atlasów. Locje to opisy mórz i wybrzeży, atlasy podają statystyczne warunki pogodowe. Najważniejszą dla mnie informacją jest, czy jest tam wiatr i z której strony można ich oczekiwać.
Z podroży zawsze przywożę:
...wrażenia, emocje, nic konkretnego.
Nigdy nie odważyłem się wziąć do ust....
Robaków, choć to podobno azjatycki przysmak. Małże przestałem lubić, gdy w kanałach patagońskich ugotowałem ich dwa wiadra.
Największe podróżnicze rozczarowanie
Część mojej załogi w dwumiesięcznym rejsie odmówiła dalszej współpracy na pokładzie, gdzie znaleźli się pod przymusem swojego pracodawcy. Daliśmy sobie radę w zmniejszonym składzie, ale niesmak pozostał. Jachty z samego założenia nie wożą pasażerów.
Największy przyjaciel podróży:
Worek żeglarski.
Żałuję, że nie miałem tyle odwagi, żeby w czasie podróży...
Byłem w Paryżu z kapitan Danutą Walas-Kobylińską w podróży służbowej. Uczestniczyliśmy w wielkim festynie ulicznym i przy skocznej muzyce Danuta dała brawurowy pokaz tańca. Tłum wiwatował, a ja razem z nim - a przecież mogłem (i chciałem) też zatańczyć. Zabrakło odwagi.
Kilka minut, które podczas podróży wstrząsnęły moim światem:
W rejsie "Polonezem" na Oceanie Południowym, gdzieś na południowy wschód od Przylądka Dobrej Nadziei, sztorm podniósł wysoką, załamującą się falę, która trzykrotnie w ciągu jednej nocy przewracała jacht. Wodę z wnętrza udało mi się wypompować, jacht każdorazowo samodzielnie wstawał, bo ma ciężki balast nisko położony, ale wstrząs był dosłowny, a zniszczenia różnorakie. Między innym straciłem wówczas samoster, który uwalnia żeglarza od siedzenia przy sterze. Po wielu próbach wystrugałem brakującą część z kawałka deski i na takim awaryjnym sprzęcie dopłynąłem do Tasmanii.
Często wracam do…
Pustego miejsca na środku oceanu, gdzie chciałbym się znaleźć.
Wymarzone miejsca na emeryturę:
Jak wyżej. Póki co już jestem na emeryturze i pracuję jak nigdy dotychczas na stanowisku redaktora naczelnego miesięcznika "Jachting". Czekam, kiedy mnie wyrzucą, gdyż będę mógł zrealizować swoje marzenie.
Plan na Wielką Wyprawę:
Najpierw pętla po Atlantyku, potem dłuższy pobyt na Karaibach, Pacyfik przez dwa lata z postojem na Nowej Zelandii. A co dalej to się zobaczy.


Był redaktorem naczelnym czasopisma Jachting.
Od 2008 członek rady programowej Polskiej Fundacji Morskiej.

Odznaczenia i nagrody
•     Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski
•    Złoty Medal "Za Wybitne Osiągnięcia Sportowe"
•    Złota Odznaka im. Janka Krasickiego
•    Złota Odznaka Zasłużony Pracownik Morza
•    Złoty Krzyż Zasługi - Gryf Pomorski
•    Rejs Roku - Srebrny Sekstant 1973
•    Nagroda Conrada 2000
•    Super Kolos 2007
Kalendarium dokonań
•    1965-1966 – rejs dookoła Ameryki Płd. na "Śmiałym" (jako kuk)
•    1972 – regaty samotnych żeglarzy przez Atlantyk (OSTAR)
•    1972-1973 – rejs dookoła świata wokół Hornu na "Polonezie" (samotnie)
•    1976-1977 – rodzinny rejs po Ameryce i przez Atlantyk na "Polonezie"
•    1980-1981 – z naukowcami do Antarktydy na "Pogorii"
•    1983-1984 – do Indii i wokół Afryki na "Pogorii" Szkoła pod Żaglami
•    1985 – do Kanady na "Pogorii"
•    1985 – Kanadyjska "Class Afloat" na "Pogorii"
•    1986-1987 – dowodzenie niemieckim żaglowcem pasażerskim "Atlantis"
•    1988-1989 – z załogą z USA, ZSRR, i Polski na "Pogorii" wokół Ameryki Płd.
•    1992 Columbus Regatta przez Atlantyk na "Fryderyku Chopinie"
•    1994 – przez Płd. Atlantyk na "Fryderyku Chopinie"
•    1999-2000 – rejs dookoła świata przez Panamę i Suez na "Lady B." (samotnie)
Książki
•    Hobo, Warszawa, Iskry, 1965 (seria "Naokoło świata"), 1974
•    Kapitan kuk, Warszawa, Iskry, 1968, 1973 (seria "Naokoło świata")
•    Polonezem dookoła świata, Warszawa, Książka i Wiedza, 1973, 1974
•    Droga na Horn, Warszawa, Iskry, 1974, 1975, 1981, Muza 1995 (seria "Naokoło świata")
•    Wyścig do Newport, Warszawa, Iskry, 1976 (seria "Naokoło świata")
•    Polonez, Warszawa, Sport i Turystyka, 1977
•    Żaglem po Ameryce, Warszawa, Wydawnictwo RTV, 1978
•    Dom pod żaglami, Warszawa, Iskry, 1980 (seria "Naokoło świata"; nagroda im. Leonida Teligi)
•    Praktyka oceaniczna, Warszawa, Sport i Turystyka, 1984 (nagroda im. Leonida Teligi)
•    Szkoła pod żaglami, Warszawa, Iskry, 1987 (seria "Naokoło świata")
•    Zaczynam żeglować, Warszawa, Almapress, 1988, 2002
•    Zapiski najemnego żeglarza, Warszawa, Iskry, 1989 (seria: "Naokoło świata")
•    Samotny żeglarz, IPS, 1995
•    Drugi raz dookoła świata, Warszawa, Świat Książki, 2003
•    Zostań Opti-mistrzem, Warszawa, Almapress, 2004
•    Regaty, Warszawa, Almapress, 2007
Filmy dokumentalne
Niektóre z ponad 50:
•    "Jaś i Małgosia na oceanie", 1977 (TeleAR – Brązowa Fregata)
•    "Czekanie na wieloryba", 1978 (Poltel – Nagroda Telewidzów)
•    "Zmiana wachty", 1982 (I nagroda Festiwalu Filmów Morskich w Cartagenie)
•    "Szkoła pod żaglami, 1984 (Grand Prix Yachtfilm '84)
•    "Sztorm", 1989 (Grand Prix Yachtfilm '90)
•    serial "Królowie mórz" (11 odc.), 1985 (Poltel)
•    serial "Listy w butelce" (6 odc.), 1991 (Maritime Films)
•    serial "Poszukiwanie Atlantydy" (11 odc.), 1991 (Maritime Films)

Prywatne LO nr 1