Fakty dotyczące podróży kapitana Romana Paszke
W środę, tj. (11 stycznia 2012r.), naszą szkołę odwiedził pan Pietraszkiewicz- szef bolesławieckiej firmy, zajmującej się produkcją oprogramowań dla żeglarzy. Opowiedział nam historię, w jaki sposób poznał kapitana, Romana Paszke. Przedstawił również fakty, które miały miejsce podczas podróży nieustraszonego kapitana. Ciekawym faktem jest to, iż uczniowie naszego gimnazjum poznali szczegóły podróży przed pokazaniem ich przez media.
Pan Pietraśkiewicz poznał pana kapitana Paszke, gdy udał się do jego firmy ze zleceniem przeprogramowania swojego nawigatora. Zadziwił go fakt, że firma mająca tyle wspólnego z żeglarstwem nie leży na wybrzeżu. Gdy kapitan wypłynął w rejs do Ameryki Południowej, firma cały czas obserwowała każdy ruch katamaranu , którym płynął kapitan Roman Paszke. Podczas podróży, niedaleko od wybrzeża Ameryki Łacińskiej , kapitan napotkał wiatr o dużej sile. Podróżnik musiał zmierzyć się z wiatrem o prędkości wynoszącej około 120 km/h. Po kataklizmie okazało się, że katamaran nabrał wody o masie 5 ton, przy czym ważył 10 ton. Pozostał problem zatrzymania się w jakimkolwiek porcie. Mimo że do najbliższego lądu nie dzieliła go duża odległość, nie miał miejsca na zacumowanie jachtu. Bolesławiecka firma poinformowała argentyńską ambasadę. Sprawdzała również, gdzie kapitan Paszke może dobić do brzegu.
Na szczęście podróż skończyła się szczęśliwie, a kapitanowi nic się nie stało. W najbliższym czasie nasza szkoła będzie miała zaszczyt gościć nieustraszonego kapitana Romana Paszke.